Leben in der Schweiz
Powrót do rozmów

Kelnerka z Sewilli w Bernie

Bern (BE)🏠 Współlokatorzy (WG)

O moim życiu w Szwajcarii

Mam na imię Marta Fernández Ruiz, mam 24 lata i pochodzę z Triany w Sewilli. Rok temu przeprowadziłam się do Berna, ponieważ po studiach turystycznych nie mogłam znaleźć w Hiszpanii stabilnej i uczciwie płatnej pracy. Dziś pracuję na pełny etat jako kelnerka w tradycyjnej restauracji na berneńskiej starówce, niedaleko Zytglogge. Mieszkam z dwiema współlokatorkami, uczę się niemieckiego i coraz lepiej rozumiem Berndeutsch, choć sama nadal odpowiadam głównie po niemiecku standardowym.

Typ rodziny 🏠 Współlokatorzy (WG)
Lokalizacja Bern (BE)
Koszty życia (miesięcznie) 2 596 CHF
Oszczędności 712 CHF

Praca i życie Marty

Restauracja na starówce

Stanowisko
Kelnerka
Wymiar
100%, około 42 godzin tygodniowo
Grafik
5 dni, zmiany dzielone
Goście
Turyści i lokalni stali klienci

Mieszkanie współdzielone

Współlokatorki
2
Czynsz za pokój
750 CHF miesięcznie
Powierzchnia lokalu
Około 85 m²
Cel
Własne studio po zbudowaniu rezerwy

Język i rozwój

Niemiecki
B1, głównie Hochdeutsch
Berndeutsch
Rozumienie codziennych rozmów
Cel językowy
B2
Cel zawodowy
Kierowniczka sali

Zarobki (miesięcznie)

Marta – kelnerka w restauracji na starówce

Wynagrodzenie podstawowe
3 713 CHF
Brutto
3 713 CHF
Składki socjalne (AHV/IV/ALV) (6,40%)
− 238 CHF
Emerytura (BVG) (4,50%)
− 167 CHF
Szacowane netto
3 308 CHF
Pensum
100%
Szczegółowe składniki wynagrodzenia
Szczegółowe składniki wynagrodzenia
Składnik CHF / miesiąc CHF / rok Notatki
Pensja podstawowa L-GAV 3 713 CHF 44 556 CHF Model przyjmuje minimalną stawkę kategorii Ia L-GAV obowiązującą od 2026 roku dla osoby bez uznanego wykształcenia zawodowego w gastronomii. Dyplom z turystyki nie został automatycznie potraktowany jako kwalifikacja gastronomiczna.
Średnie napiwki 325 CHF 3 900 CHF Zmienna średnia między 250 a 400 CHF. Napiwki nie są gwarantowane; sposób ich podziału i rozliczenia zależy od zasad restauracji.
Suma brutto 4 038 CHF 48 456 CHF
13. pensja 3 713 CHF Modelowo wypłacana w grudniu. Nie jest rozłożona w zwykłym miesięcznym budżecie.
Roczna suma brutto 52 169 CHF
Miesięczne odliczenia i opłaty
Miesięczne odliczenia i opłaty
Pozycja % brutto CHF / miesiąc Notatki
AHV / IV / EO / ALV 6,4% − 258 CHF Modelowa łączna miesięczna składka społeczna liczona od całego uśrednionego dochodu brutto.
NBU – wypadki pozazawodowe 1,1% − 44 CHF Uproszczona stawka; faktyczny koszt zależy od polisy restauracji.
BVG – drugi filar 4,5% − 182 CHF Modelowa kwota dla 24-letniej pracownicy; rzeczywiste potrącenie zależy od wynagrodzenia koordynowanego i planu emerytalnego.
Ubezpieczenie chorobowe dzienne 0,7% − 28 CHF Modelowy udział pracownicy, jeśli taki podział przewiduje polisa pracodawcy.
Podatek źródłowy 2,8% − 113 CHF Założenie budżetowe dla singielki z pozwoleniem B. Właściwa kwota zależy od aktualnej taryfy i danych osobowych na pasku wynagrodzenia.
Suma odliczeń 15,5% − 626 CHF
Wynagrodzenie netto 3 412 CHF

Koszty życia (miesięcznie)

Suma 2 596 CHF miesięcznie
Udział kategorii w kosztach miesięcznych. Te same dane znajdują się w tabeli poniżej.
Koszty miesięczne według kategorii
Kategoria Kwota Udział
Pokój w mieszkaniu współdzielonym Pokój w mieszkaniu dzielonym z dwiema współlokatorkami; kuchnia, łazienka i salon są wspólne. 750 CHF 29%
Jedzenie Zakupy do wspólnej kuchni oraz posiłki pracownicze; Marta rzadko jada prywatnie w restauracjach. 420 CHF 16%
Ubezpieczenie zdrowotne Sanitas, model Telmed i franczyza 2500 CHF. Kwota jest założeniem modelowym, a nie indywidualną ofertą. 280 CHF 11%
Wyjazdy do Sewilli Regularne odkładanie na bilety lotnicze, dojazdy na lotnisko i wydatki podczas wizyt rodzinnych. 220 CHF 8%
Rozrywka i spotkania Kawa, kino, spotkania ze znajomymi i niedrogie aktywności; Marta ogranicza jedzenie na mieście. 220 CHF 8%
Rezerwa na nieprzewidziane wydatki Drobne nagłe koszty, dokumenty, wymiana telefonu albo pilny wyjazd rodzinny. 150 CHF 6%
Kurs niemieckiego Kurs na poziomie B1 z naciskiem na rozmowę, słownictwo zawodowe i komunikację z urzędami. 120 CHF 5%
Rezerwa na franczyzę i leczenie Odkładana oddzielnie, ponieważ niska składka przy wysokiej franczyzie nie usuwa ryzyka dużego kosztu leczenia. 100 CHF 4%
Ubrania i obuwie Wygodne buty do pracy, odzież prywatna i wymiana elementów stroju niewydawanych przez restaurację. 100 CHF 4%
Wydatki osobiste i domowe Kosmetyki, środki czystości, drobne wyposażenie i wspólne zakupy do mieszkania. 100 CHF 4%
Transport publiczny Modelowy koszt lokalnego abonamentu na tramwaje i autobusy w Bernie. 82 CHF 3%
Telefon Budżetowy abonament z internetem w Szwajcarii i kontaktem z rodziną przez komunikatory. 25 CHF 1%
OC prywatne i mienie domowe Modelowy udział Marty w podstawowej polisie odpowiedzialności cywilnej i wyposażenia mieszkania. 180 CHF/rok ≈ 15 CHF/mies. 1%
Udział w opłacie Serafe Modelowy podział opłaty gospodarstwa domowego między trzy współlokatorki. Faktyczny podział zależy od ich umowy. 112 CHF/rok ≈ 9 CHF/mies. 0%
Konto bankowe Proste konto do wynagrodzenia, rachunków i przelewów. 5 CHF 0%
Suma miesięcznie 2 596 CHF 100%

Podsumowanie budżetu

Łączne netto
3 308 CHF
Koszty życia (miesięcznie)
−2 596 CHF
Oszczędności 22% dochodu netto
712 CHF

Ubezpieczenie zdrowotne

Sanitas Marta
Dobre
Model
Telemedycyna (Telmed)
Franszyza
2 500 CHF
Składka
280 CHF/mies.

Przed przyjazdem nie rozumiałam, że obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne opłaca się oddzielnie i że sama składka nie pokrywa od razu wszystkich wydatków. Wybrałam Telmed i wysoką franczyzę, ponieważ zależało mi na niskim miesięcznym koszcie. Aplikacja i konsultacja zdalna są wygodne, ale muszę pamiętać o właściwej kolejności kontaktu przed zwykłą wizytą. Odkładam dodatkowe 100 CHF miesięcznie na franczyzę i udział własny, bo nie chcę, żeby choroba zmusiła mnie do korzystania z karty kredytowej.

Suma składek 280 CHF/mies.

Ubezpieczenie zdrowotne Telmed

Niższa składka i wysoka odpowiedzialność własna

Model
Telmed

Przy zwykłym problemie Marta najpierw kontaktuje się z usługą telemedyczną.

Franczyza
2500 CHF

Wysoka franczyza wymaga własnej rezerwy finansowej.

Składka modelowa
280 CHF / mies.

Kwota służy do profilu i nie jest indywidualną ofertą ubezpieczyciela.

Moja opinia o Sanitas: Doceniam niższą składkę i możliwość pierwszej konsultacji zdalnej, ale dopiero po przeprowadzce zrozumiałam pełne znaczenie franczyzy. Odkładam osobną kwotę na leczenie i zawsze sprawdzam właściwą ścieżkę kontaktu przed zwykłą wizytą.

Budżetowy abonament komórkowy

Internet w Szwajcarii i rozmowy z rodziną przez komunikatory

Budżet
25 CHF / mies.

Modelowy koszt planu kupionego podczas promocji.

Dane
Do codziennego użytku

Mapy, komunikatory, grafik i bankowość mobilna.

Kontakt z Hiszpanią
Rozmowy internetowe

Przed podróżą Marta sprawdza osobno zasady roamingu.

Moja opinia o Wingo: Nie potrzebuję telefonu w ratach ani drogiego pakietu. Najważniejsze jest stabilne połączenie w mieście i możliwość rozmowy wideo z rodziną. Przed wyjazdem do Hiszpanii sprawdzam roaming, bo nie zakładam, że każda promocja obejmuje używanie telefonu za granicą.

Proste konto osobiste

Wypłata, rachunki i odkładanie napiwków

Opłata modelowa
5 CHF / mies.

Faktyczna cena zależy od aktualnego pakietu i warunków klientki.

Cel oszczędności
3 miesiące kosztów

Napiwki i część trzynastej pensji trafiają do rezerwy.

Wyjazdy do Sewilli
220 CHF / mies.

Marta odkłada co miesiąc zamiast kupować bilety z bieżącej wypłaty.

Moja opinia o PostFinance: Konto jest proste i wystarcza do wypłaty oraz rachunków. Najbardziej pomaga mi automatyczne odkładanie pieniędzy po wypłacie. Dzięki temu większa liczba napiwków nie zamienia się od razu w większe wydatki.

Lokalny transport publiczny

Tramwaje i autobusy bez kosztów samochodu

Budżet modelowy
82 CHF / mies.

Kwotę należy dopasować do faktycznie wybranych stref i taryfy.

Główna trasa
Mieszkanie – starówka

Późnym wieczorem Marta sprawdza ostatnie połączenia przed zakończeniem pracy.

Samochód
Brak

W mieście nie potrzebuje paliwa, parkingu ani ubezpieczenia auta.

Moja opinia o Libero: W Bernie samochód byłby dla mnie niepotrzebnym kosztem. Transport działa dobrze, choć przy późnym zamknięciu restauracji muszę pilnować ostatnich połączeń. Jeśli je przegapię, awaryjny przejazd potrafi być drogi.

Dodatkowe informacje

Kanton
Bern (BE)
Miasto
Bern
Typ rodziny
🏠 Współlokatorzy (WG)
Wiek dorosłych
24
Dzieci
0
Pozwolenie na pobyt
Pozwolenie B (pobytowe)
Mieszkanie
Wynajem
Powierzchnia
85 m²
Umowa o pracę
Na czas nieokreślony
Języki
HiszpańskiOjczystyNiemieckiB1FrancuskiA2AngielskiB1
Kraj pochodzenia
Hiszpania

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego zdecydowałaś się wyjechać z Sewilli?

Nie wyjechałam dlatego, że nie lubiłam swojego miasta. Kocham Trianę, rodzinę, pogodę i sposób życia w Andaluzji. Problemem była praca. Po studiach turystycznych wysyłałam dziesiątki zgłoszeń i najczęściej dostawałam propozycje krótkich umów, niepełnych godzin albo pracy bez jasnego rozliczenia. Nawet jeśli pracowałam dużo, nie potrafiłam odłożyć pieniędzy ani zaplanować kolejnego roku. Koleżanka, która wyjechała do Lozanny, pokazała mi, że praca kelnerki może być normalnym zatrudnieniem z umową, ubezpieczeniem i przewidywalną wypłatą. Chciałam sprawdzić, czy potrafię być samodzielna poza Hiszpanią, a przy okazji nauczyć się niemieckiego.

Dlaczego wybrałaś Bern zamiast francuskojęzycznej Szwajcarii?

Francuski znałam trochę ze szkoły, więc Lozanna albo Genewa byłyby łatwiejszym wyborem. Uznałam jednak, że niemiecki da mi więcej możliwości zawodowych w turystyce i hotelarstwie. Bern spodobał mi się, ponieważ jest stolicą, ma dużo turystów, a jednocześnie nie wydawał się tak przytłaczający jak Zurych. Nie przewidziałam tylko, jak duża jest różnica między niemieckim z kursu a Berndeutsch. Przez pierwsze tygodnie rozumiałam gości z Niemiec lepiej niż osoby urodzone w Bernie. Dziś nadal mówię po Hochdeutsch, ale potrafię wychwycić sens większości codziennych rozmów w dialekcie.

Jak znalazłaś pierwszą pracę?

Przyjechałam z oszczędnościami wystarczającymi na kilka tygodni i spałam początkowo u znajomej. Wysyłałam CV po niemiecku, chodziłam po restauracjach poza godzinami największego ruchu i pytałam, czy mogę zostawić dokumenty. Pierwsze rozmowy były stresujące, bo znałam język na poziomie A2 i wcześniej pracowałam głównie w hiszpańskich barach. Obecna restauracja zaprosiła mnie na dzień próbny. Popełniałam błędy językowe, ale umiałam obsłużyć stolik, pracować szybko i zachować spokój. Po okresie wdrożenia dostałam umowę, a z czasem stałe stanowisko. Największą lekcją było to, że punktualność i przygotowanie są oceniane równie mocno jak uśmiech do gościa.

Jak wygląda Twój typowy dzień w restauracji?

Przed otwarciem przygotowuję salę, sprawdzam rezerwacje, poleruję szkło i upewniam się, że znam dania dnia oraz produkty, których zabrakło. Pierwszy intensywny okres przypada na lunch. Potem mam dłuższą przerwę, która formalnie dzieli dzień, ale sprawia, że jestem związana z pracą od rana do późnego wieczora. Przed kolacją ponownie przygotowujemy salę, a największe tempo zaczyna się po przyjściu grup turystycznych i stałych gości. Po zamknięciu trzeba rozliczyć stoliki, posprzątać stanowisko i przygotować część sali na kolejny dzień. Zmiana od 10:00 do 23:00 nie oznacza trzynastu płatnych godzin bez przerwy, ale cały dzień jest podporządkowany restauracji.

Co jest najtrudniejsze w obsłudze gości?

Najtrudniejsze jest jednoczesne pilnowanie wielu drobnych rzeczy. Jeden stolik czeka na rachunek, drugi chce zamienić dodatek, ktoś pyta o alergeny, a kuchnia informuje, że danie będzie opóźnione. Trzeba zachować spokój i nie przenosić napięcia na gościa. Język dodatkowo zwiększa obciążenie, szczególnie gdy kilka osób mówi szybko w dialekcie. Nauczyłam się powtarzać zamówienie, zapisywać modyfikacje i nie zgadywać przy alergiach. Jeśli czegoś nie jestem pewna, pytam kuchnię albo kierowniczkę. Wolę poświęcić minutę więcej niż popełnić błąd, który może zagrozić zdrowiu klienta.

Jak działa system napiwków w Twojej restauracji?

Goście nie mają obowiązku zostawiania napiwku, ponieważ obsługa jest uwzględniona w cenie. Najczęściej zaokrąglają rachunek albo dodają kilka franków, gdy są zadowoleni. Zdarza się, że przy wyjątkowo dobrym wieczorze napiwek na konkretnym rachunku wynosi około dziesięciu lub piętnastu procent, ale nie oznacza to, że dostaję taki procent całego utargu swoich stolików. Napiwki są rozliczane zgodnie z zasadą restauracji i częściowo dzielone z zespołem. Moja średnia wynosi około 325 CHF miesięcznie, lecz w słabszym okresie może spaść do 250 CHF. Dlatego nie finansuję z nich stałych rachunków.

Dlaczego pensja podstawowa nie wynosi już 3100 CHF?

Gdy pierwszy raz opowiadałam o zarobkach, podałam za niską i nieaktualną kwotę. W profilu przyjmuję 3713 CHF brutto miesięcznie, czyli minimalną stawkę L-GAV na 2026 rok dla pracownicy bez uznanego wykształcenia gastronomicznego. Mam dyplom z turystyki, ale nie zakładam automatycznie, że daje mi wyższą kategorię kelnerską. Napiwki są osobnym, zmiennym dodatkiem, a nie sposobem uzupełniania wynagrodzenia do minimum. Mam również prawo do trzynastej pensji. Dzięki temu budżet pokazuje pracę w sposób bardziej realistyczny i nie opiera podstawowych kosztów na dobrej woli gości.

Jak radzisz sobie z Berndeutsch?

Na początku miałam wrażenie, że całe moje A2 przestało istnieć. Rozumiałam podręcznikowe pytanie po niemiecku, ale to samo zdanie w dialekcie brzmiało zupełnie inaczej. W pracy zaczęłam rozpoznawać powtarzalne zwroty dotyczące rezerwacji, płatności i zamówień. Koledzy wyjaśniali mi niektóre słowa, a ja zapisywałam je fonetycznie. Nie próbuję na siłę mówić dialektem, bo mogłoby to brzmieć sztucznie. Odpowiadam po Hochdeutsch i proszę o powtórzenie, gdy nie rozumiem. Po roku potrafię obsłużyć większość lokalnych gości bez pomocy, choć szybkie żarty przy dużym stole nadal bywają dla mnie zagadką.

Czy dyplom z turystyki pomaga Ci w pracy kelnerki?

Nie podniósł automatycznie mojej kategorii płacowej, ale pomaga w praktyce. Na studiach uczyłam się podstaw obsługi klienta, organizacji wydarzeń, geografii turystycznej i komunikacji międzykulturowej. Dzięki temu łatwiej rozmawiam z gośćmi z różnych krajów, podpowiadam, co warto zobaczyć w Bernie, i rozumiem, że turysta zmęczony podróżą może reagować inaczej niż stały klient. Widzę też szerzej funkcjonowanie restauracji jako części branży turystycznej. W przyszłości chciałabym połączyć doświadczenie na sali z wykształceniem i przejść do organizacji rezerwacji, grup albo zarządzania zespołem.

Jak układa Ci się mieszkanie z dwiema współlokatorkami?

Mieszkamy we trzy, więc musiałyśmy ustalić jasne zasady dotyczące sprzątania, zakupów wspólnych, gości i ciszy nocnej. Mój grafik jest nietypowy: wracam późno i mam wolne wtedy, gdy one pracują. Staram się po nocnej zmianie nie gotować głośno ani nie zajmować łazienki przez długi czas. Zaletą jest czynsz 750 CHF, którego nie osiągnęłabym przy samodzielnym mieszkaniu w podobnej lokalizacji. Mamy też wspólny salon, więc nie czuję się całkowicie sama. Minusem jest brak pełnej prywatności. Na razie oszczędności są ważniejsze niż własne studio, ale w przyszłości chciałabym mieć małe mieszkanie tylko dla siebie.

Jak planujesz miesięczny budżet?

Stałe rachunki planuję wyłącznie z wynagrodzenia netto, a napiwki traktuję ostrożnie, mimo że średnia została uwzględniona w profilu. Po wypłacie odkładam pieniądze na czynsz, ubezpieczenie, transport, jedzenie i kurs niemieckiego. Osobno przelewam 100 CHF do rezerwy medycznej, bo mam wysoką franczyzę. Co miesiąc odkładam też na loty do Sewilli, żeby zakup biletu nie zniszczył całego budżetu. Jeśli napiwków jest więcej, nadwyżka trafia na konto oszczędnościowe. Trzynastej pensji nie rozkładam na codzienne wydatki; ma służyć głównie do budowy poduszki finansowej i szkolenia zawodowego.

Dlaczego rzadko jadasz na mieście, skoro pracujesz w gastronomii?

Znam koszt składników i widzę, ile pracy składa się na cenę dania, więc rozumiem, dlaczego restauracje są drogie. Jednocześnie trudno mi zapłacić kilkadziesiąt franków za coś, co potrafię przygotować z koleżankami w domu. W pracy często mam posiłek pracowniczy, a we wspólnym mieszkaniu dzielimy część zakupów i gotujemy większe porcje. Na mieście jem wtedy, gdy spotkanie lub doświadczenie jest ważniejsze niż sam posiłek. Nie chcę całkowicie odmawiać sobie przyjemności, ale wolę wydać pieniądze na podróż do Sewilli albo kurs niż regularnie płacić za restauracje po własnej zmianie.

Co najbardziej zaskoczyło Cię w szwajcarskim ubezpieczeniu zdrowotnym?

Największym zaskoczeniem było to, że składkę płaci się samodzielnie i że nawet po jej opłaceniu pozostaje franczyza oraz udział własny. W Hiszpanii nie myślałam o ubezpieczeniu zdrowotnym jako o oddzielnym rachunku wysoko na liście miesięcznych kosztów. Wybrałam wariant Telmed z wysoką franczyzą, ponieważ składka była niższa, ale dopiero później zrozumiałam potrzebę własnej rezerwy. Teraz odkładam 100 CHF miesięcznie i przed zwykłą wizytą kontaktuję się z telemedycyną zgodnie z zasadami modelu. Uczę się też odróżniać chorobę od wypadku, ponieważ przy zatrudnieniu ochrona wypadkowa jest związana z pracodawcą.

Jak wpływa na Ciebie praca w weekendy?

Towarzysko jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy. Moi znajomi pracują od poniedziałku do piątku i planują spotkania w sobotę, kiedy restauracja ma największy ruch. Nawet jeśli mam jeden weekendowy dzień wolny, nie zawsze przypada wtedy, gdy coś się dzieje. Nauczyłam się proponować śniadanie, kawę albo spotkanie w mojej przerwie, zamiast czekać na idealny wolny weekend. Dni wolne w tygodniu mają też zalety: sklepy, urzędy i muzea są mniej zatłoczone. Pilnuję jednak, żeby grafik nie odcinał mnie całkowicie od ludzi, bo po kilku tygodniach samej pracy łatwo poczuć się bardzo samotnie.

Czy długa zmiana od 10:00 do 23:00 oznacza trzynaście godzin pracy?

Nie, w środku dnia mam dłuższą przerwę między lunchem a kolacją, więc nie jest to trzynaście płatnych godzin bez zatrzymania. Mimo to taki system zajmuje praktycznie cały dzień, ponieważ nie zawsze opłaca się wracać do mieszkania. Ważne jest dla mnie, żeby czas pracy i przerwy były prawidłowo rejestrowane. W gastronomii łatwo zgodzić się na dodatkowe kilkanaście minut każdego dnia, które po miesiącu stają się wieloma godzinami. Staram się być elastyczna podczas dużej rezerwacji, ale chcę również wiedzieć, jak rozliczane są nadgodziny i kiedy mogę je odebrać.

Co cenisz w sposobie, w jaki traktuje Cię pracodawca?

Najbardziej cenię jasność. Mam pisemną umowę, otrzymuję pasek wynagrodzenia, grafik jest publikowany z wyprzedzeniem, a pytania o wypłatę nie są traktowane jak brak lojalności. Kiedy popełnię błąd, kierowniczka zwykle wyjaśnia, co powinnam zrobić inaczej, zamiast krzyczeć przy gościach. Oczywiście restauracja nie jest idealna i przy dużym ruchu wszyscy bywają spięci. Różnica polega na tym, że czuję się pracownicą, a nie osobą, którą można w każdej chwili zastąpić bez słowa. To doświadczenie zmieniło moje oczekiwania wobec pracy i sprawiło, że zaczęłam poważniej myśleć o karierze w gastronomii.

Jak znosisz zimę i brak andaluzyjskiego słońca?

Pierwsza zima była trudniejsza, niż się spodziewałam. Nie chodziło tylko o temperaturę, ale o długie tygodnie szarego światła, deszczu i wczesnego zmroku. W Sewilli nawet zimą życie częściej przenosi się na zewnątrz. W Bernie po późnej zmianie wracałam do domu i czułam, że cały dzień minął bez słońca. Teraz staram się wychodzić w ciągu dnia, nawet na krótki spacer, pilnuję snu i planuję aktywności zamiast czekać, aż poprawi mi się nastrój. Jeśli przez dłuższy czas czuję spadek energii, rozmawiam z lekarzem, a nie tłumaczę wszystkiego samą tęsknotą.

Na co przeznaczysz trzynastą pensję?

Połowę chcę odkładać na fundusz bezpieczeństwa, który docelowo pokryje co najmniej trzy miesiące podstawowych kosztów. Około jednej czwartej przeznaczę na wizyty w Sewilli i czas z rodziną. Pozostałą część chcę dzielić między kurs niemieckiego, szkolenie z obsługi i zarządzania salą oraz niewielką przyjemność. Nie chcę traktować trzynastej pensji jak nagrody do natychmiastowego wydania. To właśnie nieregularne większe wpływy mogą sprawić, że za dwa lata będę miała realny wybór: zostać, zmienić mieszkanie albo wrócić do Hiszpanii bez zaczynania od zera.

Jak chcesz awansować na kierowniczkę sali?

Najpierw muszę osiągnąć pewny poziom B2 w niemieckim, ponieważ kierowniczka nie tylko rozmawia z gośćmi, ale też tłumaczy zadania zespołowi, rozwiązuje konflikty, odpowiada na reklamacje i kontaktuje się z dostawcami. Chcę nauczyć się planowania rezerwacji, zamknięcia kasy, kontroli stanów i organizacji większych grup. Poprosiłam obecną kierowniczkę, żeby stopniowo powierzała mi małe zadania, na przykład prowadzenie odprawy przed zmianą albo opiekę nad rezerwacją grupową. Rozważam kurs branżowy, który może również pomóc mi przejść do wyższej kategorii płacowej. Nie zależy mi tylko na tytule; chcę naprawdę umieć odpowiadać za ludzi i jakość obsługi.

Czy planujesz zostać w Szwajcarii?

Planuję zostać co najmniej kolejne dwa lata. Chcę doprowadzić niemiecki do poziomu B2, zdobyć doświadczenie przy organizacji sali i zbudować oszczędności. Nie wiem jeszcze, czy Szwajcaria będzie moim stałym domem. Bardzo tęsknię za rodziną, spontanicznością Sewilli i słońcem, ale w Bernie po raz pierwszy czuję zawodową stabilność. Nie chcę podejmować decyzji wyłącznie z tęsknoty ani wyłącznie z powodu wynagrodzenia. Za dwa lata ocenię, czy mam tutaj relacje, perspektywę awansu i życie poza pracą. Jeśli wrócę do Hiszpanii, chciałabym wrócić z językiem, doświadczeniem i kapitałem, a nie dlatego, że zabrakło mi planu.

Co powiedziałabyś młodej osobie z Hiszpanii rozważającej podobny wyjazd?

Powiedziałabym, żeby nie mnożyła szwajcarskiej pensji przez kurs euro i nie uznawała całej różnicy za oszczędność. Trzeba policzyć czynsz, obowiązkowe ubezpieczenie, franczyzę, transport, podatki i koszt podróży do domu. Warto sprawdzić układ zbiorowy, minimalną stawkę, trzynastą pensję, rejestrowanie czasu pracy oraz zasady napiwków. Dobrze przyjechać z rezerwą i choć podstawowym językiem. Najważniejsze jest to, żeby nie opierać decyzji wyłącznie na historii jednej koleżanki, nawet jeśli jej się udało. Szwajcaria może dać stabilność, ale wymaga punktualności, samodzielności i cierpliwości podczas budowania życia od początku.

W Sewilli myślałam, że godne życie zależy od znalezienia idealnej pracy. W Bernie nauczyłam się, że równie ważne są jasna umowa, szacunek, regularne odkładanie pieniędzy i odwaga, żeby poprosić o powtórzenie zdania w dialekcie.

Marta Fernández Ruiz Kelnerka w tradycyjnej restauracji w Bernie

Dołącz do dyskusji