Real Swiss Costs
Wróć do bloga

10 rzeczy, które są zaskakująco drogie w Szwajcarii

Szwajcaria jest droga – to wie praktycznie każdy. Jednak dopiero po przeprowadzce okazuje się, że niektóre rzeczy potrafią kosztować znacznie więcej, niż człowiek się spodziewa. I nie chodzi nawet o oczywiste wydatki, takie jak mieszkanie czy ubezpieczenie zdrowotne. Największe zaskoczenie często wywołują codzienne usługi i drobne wydatki, które w innych krajach są stosunkowo tanie, a w Szwajcarii potrafią bardzo szybko obciążyć miesięczny budżet. Czasami jest to zwykłe strzyżenie, innym razem parking, jedzenie na mieście albo wizyta u dentysty. Poniżej 10 rzeczy, których ceny naprawdę potrafią zaskoczyć osoby zaczynające życie w Szwajcarii.

1. Fryzjer – zwykłe strzyżenie potrafi kosztować jak porządna kolacja

Jednym z pierwszych drobnych wydatków, który potrafi zaskoczyć nowych mieszkańców, jest fryzjer. Męskie strzyżenie za 40–60 CHF nie jest niczym niezwykłym, a w większych miastach i lepszych salonach cena może być jeszcze wyższa. Jeśli dochodzi mycie, stylizacja albo strzyżenie brody, rachunek może szybko dojść do 70–90 CHF.

W przypadku kobiet ceny są jeszcze wyższe. Strzyżenie wraz z myciem i modelowaniem może kosztować 80–130 CHF, a koloryzacja, pasemka czy balayage mogą bez problemu przekroczyć 200–300 CHF. Dla osoby przyjeżdżającej z kraju, w którym zwykła wizyta u fryzjera kosztowała równowartość 20–30 CHF, jest to spore zaskoczenie.

Dlaczego jest tak drogo? Głównym powodem są wysokie koszty pracy, wynajmu lokalu, ubezpieczeń i prowadzenia działalności. W Szwajcarii płacimy nie tylko za samą usługę, ale również za cały koszt funkcjonowania salonu.

Przykład: mężczyzna chodzący do fryzjera raz w miesiącu i płacący 50 CHF wydaje rocznie 600 CHF. Kobieta korzystająca kilka razy w roku z koloryzacji może zostawić w salonie 1 000–2 000 CHF rocznie.

2. Dentysta – jeden z wydatków, który naprawdę boli

Wizyta u dentysty jest jednym z najbardziej nieprzyjemnych finansowo doświadczeń w Szwajcarii. Podstawowe ubezpieczenie zdrowotne zazwyczaj nie pokrywa zwykłego leczenia stomatologicznego, dlatego większość kosztów trzeba płacić samodzielnie.

Prosta kontrola i zdjęcie mogą kosztować kilkadziesiąt lub ponad 100 CHF. Higienizacja również potrafi kosztować 150–250 CHF. Jeśli pojawi się próchnica, leczenie jednego zęba może kosztować kilkaset franków. Korona, leczenie kanałowe czy implant to już wydatki liczone w tysiącach.

Wyobraźmy sobie osobę, która przez kilka lat nie miała większych problemów, a nagle musi zrobić dwa zęby i higienizację. Rachunek może wynieść 800–1 500 CHF, a przy bardziej skomplikowanym leczeniu znacznie więcej.

To właśnie dlatego wiele osób mieszkających w Szwajcarii odkłada pieniądze na dentystę albo przy okazji wizyty w rodzinnych stronach korzysta z leczenia za granicą, jeśli ma taką możliwość.

3. Jedzenie w restauracji – rachunek rośnie bardzo szybko

Zakupy spożywcze w Szwajcarii są drogie, ale prawdziwe zaskoczenie pojawia się często dopiero przy jedzeniu poza domem. Zwykły obiad w restauracji może kosztować 25–35 CHF, a w lepszym lokalu 40 CHF i więcej. Do tego napój, kawa i ewentualnie deser.

Para wychodząca na normalną kolację może więc bardzo łatwo zapłacić 100–150 CHF, bez zamawiania luksusowych dań.

Przykład: danie główne 32 CHF, napój 6 CHF i kawa 5 CHF. Jedna osoba wydaje 43 CHF. Dwie osoby – 86 CHF. Jeśli dojdzie przystawka albo deser, rachunek szybko przekracza 100 CHF.

Największy problem pojawia się wtedy, gdy jedzenie na mieście staje się codziennością. Pracownik kupujący lunch za 22 CHF przez 20 dni roboczych wydaje 440 CHF miesięcznie tylko na obiady w pracy. Dodajmy kilka kolacji w restauracji i kawa na mieście może stać się wydatkiem większym niż rachunki za telefon i internet razem.

4. Kawa na mieście – mały wydatek, który rocznie robi dużą różnicę

Jedna kawa za 4–6 CHF nie wydaje się wielkim wydatkiem. Problem zaczyna się wtedy, gdy kupujemy ją codziennie.

Przyjmijmy 5 CHF dziennie przez 20 dni roboczych. To 100 CHF miesięcznie i około 1 200 CHF rocznie.

Jeśli ktoś kupuje również drugą kawę po południu, roczny koszt może dojść do ponad 2 000 CHF.

Właśnie dlatego w Szwajcarii bardzo szybko zaczyna się zauważać drobne wydatki. Nie dlatego, że jedna kawa rujnuje budżet, ale dlatego, że przy wysokich cenach codzienna rutyna może w skali roku kosztować tyle, co niezłe wakacje.

5. Parking – kilka godzin potrafi kosztować kilkadziesiąt franków

Samochód w Szwajcarii jest drogi nie tylko ze względu na paliwo, ubezpieczenie czy serwis. Bardzo niedocenianym wydatkiem jest parking.

W dużych miastach zaparkowanie samochodu na kilka godzin może kosztować 10–30 CHF, a czasem więcej. Parking przy lotnisku, dworcu, centrum handlowym czy w centrum miasta może szybko stać się poważnym wydatkiem.

Jeżeli ktoś potrzebuje stałego miejsca parkingowego przy mieszkaniu, może płacić 100–200 CHF miesięcznie, a w bardzo drogich lokalizacjach jeszcze więcej.

Przykład: mieszkanie kosztuje 1 700 CHF, ale miejsce w garażu dodatkowe 150 CHF. W praktyce rzeczywisty koszt mieszkania rośnie do 1 850 CHF miesięcznie, czyli o 1 800 CHF rocznie.

Dlatego kupując lub wynajmując mieszkanie, warto zawsze sprawdzić nie tylko czynsz, ale również koszt Parkplatz albo Einstellplatz.

6. Naprawa samochodu i robocizna w warsztacie

Osoby przyzwyczajone do stosunkowo tanich usług samochodowych za granicą mogą przeżyć spore zaskoczenie po pierwszej wizycie w szwajcarskim warsztacie. Sama robocizna mechanika potrafi być bardzo droga.

Wymiana kilku prostych elementów może skończyć się rachunkiem na 500–1 000 CHF, szczególnie jeśli wybieramy autoryzowany serwis. Przy poważniejszej awarii rachunek może przekroczyć kilka tysięcy.

Wyobraźmy sobie samochód, w którym trzeba zrobić hamulce, wymienić kilka elementów zawieszenia i wykonać serwis. Sama suma części może wyglądać jeszcze rozsądnie, ale po dodaniu robocizny rachunek potrafi zrobić się bardzo wysoki.

Dlatego rozsądny właściciel starszego samochodu powinien odkładać co miesiąc przynajmniej 100–200 CHF jako rezerwę na naprawy i serwis. Jeśli auto jest nowsze, wydatek może pojawiać się rzadziej, ale kiedy już się pojawi, często jest duży.

7. Opieka nad dziećmi – wydatek, który może zmienić sens drugiego etatu

Dla rodzin jednym z największych szoków finansowych może być koszt żłobka i przedszkolnej opieki, czyli Kita. W zależności od kantonu, gminy, dochodu rodziny oraz liczby dni opieki rachunek może być bardzo wysoki.

Przy pełnej opiece nad jednym dzieckiem mówimy nieraz o kilku tysiącach franków miesięcznie przed ewentualnymi dopłatami. W praktyce oznacza to, że rodzice muszą dokładnie policzyć, ile naprawdę zostanie z drugiej pensji po opłaceniu opieki, transportu i podatków.

Przykład: drugi rodzic wraca do pracy i zwiększa dochód gospodarstwa o 4 000 CHF miesięcznie. Jeśli Kita kosztuje 2 000 CHF, dojazdy 300 CHF, a dochodzą jeszcze inne koszty związane z pracą, rzeczywista korzyść finansowa jest dużo mniejsza niż sugeruje sama pensja.

To właśnie dlatego rodziny w Szwajcarii bardzo często kombinują z pracą na 60–80%, opieką dziadków, różnymi dniami pracy rodziców albo dzieleniem obowiązków.

8. Weterynarz – zwierzę może być naprawdę kosztowne

Posiadanie psa lub kota w Szwajcarii może być znacznie droższe, niż nowi mieszkańcy zakładają. Sama karma nie zawsze jest największym problemem. Prawdziwe koszty pojawiają się przy weterynarzu.

Zwykła konsultacja, szczepienie czy badanie mogą kosztować kilkadziesiąt lub ponad 100 CHF. Jeżeli zwierzę potrzebuje badań, prześwietlenia, operacji albo leczenia specjalistycznego, rachunek może szybko wzrosnąć do 500, 1 000, a nawet kilku tysięcy CHF.

Dlatego część właścicieli wykupuje dodatkowe ubezpieczenie dla zwierząt albo posiada osobną rezerwę finansową.

Przykład: pies zaczyna kuleć. Konsultacja, RTG, leki i kolejne badanie mogą kosztować kilkaset franków. Jeżeli konieczna jest operacja, robi się z tego wydatek liczony w tysiącach.

9. Rzemieślnicy i drobne naprawy w domu

Hydraulik, elektryk, monter czy inny fachowiec potrafi być w Szwajcarii bardzo drogi. I znów główną przyczyną jest wysoki koszt robocizny.

Dla kogoś z zagranicy szokiem może być sytuacja, w której naprawa trwająca godzinę kończy się rachunkiem 200–300 CHF, bo oprócz samej pracy dochodzi dojazd, materiał, czas administracyjny i inne opłaty.

Przykład: cieknący kran. Fachowiec przyjeżdża, wymienia niewielką część i po 45 minutach wychodzi. Sama część kosztowała 20 CHF, ale końcowy rachunek wynosi 220 CHF.

Oczywiście wiele napraw w wynajmowanym mieszkaniu może należeć do obowiązków właściciela lub administracji, dlatego warto najpierw zgłosić problem, zamiast od razu samodzielnie zamawiać fachowca.

10. Proste usługi – pranie, sprzątanie, przeprowadzka i dostawa

Ostatnią kategorią są usługi, które pojedynczo nie wyglądają groźnie, ale w Szwajcarii potrafią kosztować bardzo dużo.

Sprzątanie mieszkania przez profesjonalną firmę może kosztować kilkaset franków. Szczególnie drogie bywa sprzątanie końcowe po wyprowadzce, gdy oczekiwany jest bardzo wysoki standard czystości.

Przeprowadzka również może kosztować znacznie więcej, niż wiele osób zakłada. Firma przeprowadzkowa z kilkoma pracownikami i samochodem może wystawić rachunek na 1 000–3 000 CHF, zależnie od wielkości mieszkania, liczby rzeczy, piętra i odległości.

Do tego dochodzą drobne usługi: montaż mebli, dostawa dużych zakupów, pranie specjalistyczne, naprawa telefonu, dorabianie kluczy czy nawet drobna pomoc techniczna. Wszystko, co wymaga czyjejś pracy, potrafi być drogie.

Dlaczego usługi są w Szwajcarii tak drogie?

Jeżeli spojrzymy na całą tę listę, widać bardzo wyraźną zależność. Najbardziej zaskakująco drogie nie są zawsze same produkty, lecz usługi wykonywane przez ludzi.

Powód jest prosty: wynagrodzenia w Szwajcarii są wysokie, a firma musi pokryć nie tylko pensję pracownika, ale również składki, ubezpieczenia, lokal, samochód, administrację, sprzęt, podatki i wiele innych kosztów.

Dlatego produkt, który kosztuje podobnie jak w Niemczech czy Francji, może być w Szwajcarii tylko trochę droższy. Natomiast usługa wymagająca godziny pracy człowieka może kosztować dwa albo trzy razy więcej.

To ważna rzecz dla osób planujących przeprowadzkę. Nie wystarczy patrzeć na ceny mleka, chleba i benzyny. W prawdziwym życiu prędzej czy później potrzebujemy fryzjera, dentysty, mechanika, hydraulika albo przeprowadzki.

Jak te „małe” wydatki wpływają na roczny budżet?

Załóżmy osobę, która w ciągu roku wydaje dodatkowo:

fryzjer: 600 CHF, dentysta: 500 CHF, kawa na mieście: 1 000 CHF, parking: 1 200 CHF, naprawy samochodu: 1 500 CHF, restauracje ponad podstawowy budżet: 2 000 CHF, różne drobne usługi: 700 CHF.

Łącznie otrzymujemy około 7 500 CHF rocznie.

To ponad 600 CHF miesięcznie, mimo że żadna z tych rzeczy pojedynczo nie wygląda jak ogromny wydatek.

I właśnie dlatego osoba zarabiająca dobrze może pod koniec miesiąca zastanawiać się, dlaczego oszczędza znacznie mniej, niż zakładała.

Co najbardziej zaskakuje osoby dopiero przyjeżdżające?

Najczęściej nie sama wysokość czynszu, ponieważ większość ludzi jeszcze przed przeprowadzką wie, że mieszkania w Szwajcarii są drogie. Większym szokiem są właśnie drobne rzeczy.

50 CHF za fryzjera. 200 CHF za higienizację zębów. 25 CHF za parking. 100 CHF za krótki obiad dla dwóch osób. 250 CHF za wizytę fachowca. 1 500 CHF za naprawę samochodu.

Po kilku takich sytuacjach człowiek zaczyna inaczej patrzeć na miesięczny budżet.

Czy można tych kosztów uniknąć?

Częściowo tak. Nie chodzi jednak o to, żeby przestać korzystać ze wszystkich usług i wszystko robić samodzielnie. Warto po prostu przewidzieć te wydatki wcześniej.

Na przykład zamiast czekać, aż samochód nagle się zepsuje, można odkładać 100 CHF miesięcznie na naprawy. Zamiast traktować dentystę jako niespodziewany wydatek, można posiadać osobną rezerwę medyczną. Zamiast codziennie kupować kawę i lunch, można robić to dwa razy w tygodniu.

W Szwajcarii oszczędzanie bardzo często nie polega na szukaniu produktu tańszego o 20 centymów. Znacznie więcej można zyskać dzięki ograniczeniu drogich usług, lepszemu planowaniu i unikaniu nagłych kosztów.

Najdroższe jest to, czego nie zaplanowaliśmy

To chyba najlepsze podsumowanie.

Jeżeli wiemy, że dentysta może kosztować 1 000 CHF, możemy przygotować rezerwę. Jeżeli wiemy, że serwis auta może kosztować 1 500 CHF, nie jest to już katastrofa. Jeżeli wiemy, że przeprowadzka może kosztować kilka tysięcy franków, zaczynamy odkładać wcześniej.

Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś układa miesięczny budżet wyłącznie z czynszu, ubezpieczenia, jedzenia i paliwa.

Taki budżet przez pierwsze miesiące może wyglądać idealnie, ale później przychodzi pierwszy większy rachunek i okazuje się, że całe wyliczenie było zbyt optymistyczne.

Podsumowanie

Szwajcaria jest drogim krajem, ale najbardziej zaskakujące są często nie rzeczy, o których mówi się przed przeprowadzką. Wysokiego czynszu czy składki zdrowotnej większość osób się spodziewa. Znacznie mniej osób przygotowuje się na 50 CHF za fryzjera, kilkaset franków u dentysty, drogi parking, wysoką robociznę mechanika czy kilkaset franków za prostą usługę w domu.

Dlatego prawdziwy koszt życia w Szwajcarii składa się nie tylko z największych miesięcznych rachunków. Bardzo dużą rolę odgrywają wydatki pojawiające się kilka razy w roku, ale kosztujące po kilkaset lub kilka tysięcy franków.

Na RealSwissCosts.ch właśnie dlatego warto patrzeć na całe budżety mieszkańców, a nie tylko na czynsz i jedzenie. Osoba może mieć bardzo podobne podstawowe koszty do kogoś innego, ale jeden większy rachunek za samochód, dentystę albo opiekę nad dzieckiem całkowicie zmienia wynik całego miesiąca.

Bo w Szwajcarii często nie najbardziej boli cena tego, co kupujemy codziennie. Najbardziej kosztuje sytuacja, w której potrzebujemy pracy drugiego człowieka – mechanika, dentysty, fryzjera, opiekuna, hydraulika czy pracownika firmy przeprowadzkowej.